Po burzy zwykle słychać o spalonych urządzeniach, rzadziej o pożarach i zagrożeniu życia ludzi. Tymczasem wyładowanie atmosferyczne w budynek albo w linię zasilającą może spowodować każdą z tych szkód. Dlatego przy projekcie obiektu pada pytanie, czy potrzebna jest ochrona odgromowa i w jakim zakresie. Odpowiedź daje analiza ryzyka.
Skąd wiadomo, czy ochrona jest wymagana
Przepisy techniczno-budowlane odsyłają w tej sprawie do Polskich Norm, a konkretnie do serii PN-EN 62305. Jej część druga (PN-EN 62305-2) opisuje zarządzanie ryzykiem: obliczamy, jak często obiekt może ucierpieć od wyładowań i jak duże będą skutki, a następnie porównujemy wynik z wartością tolerowaną. Gdy ryzyko jest wyższe, trzeba zastosować środki ochrony, aż spadnie poniżej dopuszczalnego poziomu.
Cztery rodzaje strat
- R1: strata życia ludzkiego, w tym poważne obrażenia. To ryzyko jest zawsze analizowane i decyduje najczęściej;
- R2: utrata usług publicznych (np. zasilania, wody, gazu);
- R3: utrata dziedzictwa kulturowego (muzea, zabytki);
- R4: straty ekonomiczne, np. w obiektach z drogim wyposażeniem lub produkcją, której przestój kosztuje.
Dla utraty życia ludzkiego wartość tolerowana wynosi zwykle 1 na 100 000 w ciągu roku (10-5). Dla pozostałych rodzajów strat obowiązują osobne zasady, a część z nich ocenia się nie tylko przez ryzyko, ale też przez opłacalność ochrony.
Od czego zależy wynik
Wynik nie zależy od jednego parametru. Wpływ mają między innymi:
- lokalizacja i gęstość wyładowań w okolicy;
- wymiary i wysokość budynku oraz otoczenie (czy stoi sam na wzgórzu, czy wśród wyższych obiektów);
- rodzaj obiektu i liczba osób, które w nim przebywają;
- długość i rodzaj linii doprowadzonych do budynku: zasilającej i teletechnicznych, kablowych albo napowietrznych;
- ryzyko pożaru lub wybuchu i środki ograniczające jego skutki;
- istniejące zabezpieczenia: instalacja odgromowa, połączenia wyrównawcze i ograniczniki przepięć.
Jakie środki ochrony wchodzą w grę
Środki dobiera się według tego, które składowe ryzyka są największe. Zwykle sprowadza się to do dwóch grup:
- zewnętrzny system ochrony odgromowej (LPS): zwody, przewody odprowadzające i uziemienie, w czterech klasach, od I (najwyższy poziom ochrony) do IV;
- ochrona przed przepięciami: połączenia wyrównawcze oraz ograniczniki przepięć (SPD) na wejściu linii zasilających i teletechnicznych, a w razie potrzeby także w głębi instalacji.
W wielu budynkach okazuje się, że samo zastosowanie ograniczników przepięć nie wystarcza, bo główne ryzyko wynika z możliwości pożaru po bezpośrednim uderzeniu. Z kolei w innych obiektach, np. w małym domu stojącym wśród zabudowy, ochrona odgromowa wychodzi z analizy jako zbędna. Dlatego ocena wymaga obliczeń, a nie reguły „na oko”.
Którą edycję normy przyjąć
Część druga normy ma kilka wydań. Wcześniej obowiązywało wydanie z 2012 r., a w 2025 r. ukazała się nowa edycja z innym sposobem obliczeń. Którą z nich przyjąć przy konkretnym obiekcie, zależy od wymagań inwestora, dokumentacji i organu, dlatego ustalam to na początku analizy.
Co dalej z instalacją odgromową
Jeśli analiza wykaże potrzebę ochrony, kolejny krok to projekt: klasa LPS, rozmieszczenie zwodów i uziemień, dobór ograniczników przepięć. Zainstalowana instalacja piorunochronna podlega okresowej kontroli stanu technicznego, zwykle raz na 5 lat, razem z kontrolą instalacji elektrycznej budynku.
Potrzebujesz analizy ryzyka odgromowego?
Opisz obiekt, a przygotuję raport z oceną ryzyka i zestawieniem wariantów ochrony. Zobacz przykładowy raport na stronie usługi.
Zobacz analizę ryzyka odgromowego